Poległym…

Kiedy pierwsza gwiazda zapłonie
Wtedy zgasną ostatnie nadzieje
Nie narodzi się nikt i nie skona
Nawet ogień nie spali już dziejów

Niby wszystko zostało tak samo
Twierdze, wrota, aprosze, granice
Niby wiemy, że darmo chcieliśmy
wskrzesić oczu umarłych źrenice

Napiszemy ostatnie rozdziały
wigilijnych ksiąg i opowieści
Tam gdzie gwiazdy z nieb będą spadały
Gdzie się miłość i gniew już nie zmieści

I przeminą kolejne wieczory
Zrozumiemy te prawdy okrutne
Że do zdrowia nie wróci, kto chory
Że wesela i tak będą smutne.

Podziel się: