Tag: wiersz

Popołudnie

Jestem przerażony

Lepką ciszą lipcowego popołudnia

Nieznośną pustką starego domu

Który znam jak własną kieszeń

A z niedowierzaniem odkrywam

Każdego dnia schizofrenicznej samotności

Że ominąłem w nim tyle szczegółów.

 

Tyle życia, które już nie żyje.

 

A cisza i popołudnie trwają nadal

Podobnie jak dom, ze swoim trupim świadectwem

Podobnie jak ja w przerażeniu.

 

Bo wiem, że oni umarli obok mnie.

 

Podziel się:

Krótko i treściwie

Za stołem sprzed lat okrągłym
Nie siedzą już marzenia
Szklanice puste, okropne
niczym wyrzuty sumienia

Już wierszy pisać się nie da
Legendy przykrył kurz
Już baśni wymyślać nie trzeba
Publiczność dorosła już

Te rymy będą ostatnie
Taka piosenka zza snów
Te strofy i tak są puste
Nic nie wypełni ich znów

Nadzieja płomieniem skromnym
Oświetla stare wspomnienia
Tym wierszem, głupim, niemądrym
Żegnam błahe złudzenia

Podziel się:

Reqiuescat in pace

I wyszedł by nigdy nie wrócić
Choć żył jeszcze w stosach ubrań
Promieniach uśmiechu
Oczach błękitnych jak nadzieja na świętość

Choć ruszał pustą skorupą ciała
Umarł. Całe lata temu.

Podziel się:

Polsce

Otwieram oczy i choć słyszę

Wciąż tętent kopyt fal konnicy

Nie widzę bitew, gdzie nad ranem

Król w świątobliwej stawał ciszy

Już nie dwa morza i nie stepy

Pod nogi się poetom kładą

Read More

Podziel się:

Prawdy

Gdzieś na ścianie jest zegar
co sekundy odmierza
co nas drogą popycha
do nieba

Gdzieś za snami jest słońce
które nigdy nie gaśnie
i kierunek wskazuje
właściwy

A my tutaj w pokoju
między smutku ścianami
nieruchomo, na krzesłach
wciąż tkwimy

A my w twierdzy mieszkania
nieszczęśliwi i sami
czasu liczyć nie chcemy,
w słońce nie wierzymy…

Podziel się: