Tag: Poezja

Prometeusz

Nie odpowiadam na logiczne pytania.
Przykłuty łańcuchem klnę,
gdy dobrze życzący mi wrogowie
przynoszą kartkę
z słuszną odpowiedzią.

Pół wieczności na spalonej słońcem pustni.
Na własne życzenie.
Z podpisanym cyrografem.
Bez szans, przez strach.

Z niewoli witam budzący się ból
Dzieląc na czworo karygodne ‚tak’.

Podziel się:

Z opinii świadomości

Kłujący ból w głębi sumienia
Przypomina o sekundach,
Które nam zostały.
Udajemy wielki bal
Świadomi gasnącego światła dnia.

Ostatnie oddechy miną
Nim wiatr przegoni złote promienie
Wiemy co toczy nas od środka
W rozpadającym się bastionie zasad
Odchodzimy powoli. Gniemy milcząc.

Podziel się:

Z podróży.

Zieleń zlewa się w migoczący tunel
Połacie złotych marzeń
Pod błękitem nadziei nieba mkną
Wokół wygrzewających się w słońcu
Bzowych pąków uśmiechu.

Pastelowy świat za kotarą blasku
Owija się wokół oczu kojąc płynące łzy

W wonnym powietrzu magicznej opowieści.
Rodzi się spełniony spokój dobrej przepowiedni.

Podziel się:

Punkt K

Punkt K na starej mapie.
Granica trójkąta złowieszczych Bermudów.
Nie można go przekroczyć.
Nieboskiej liczby. Bez kulturowego sensu.

Ale istnieje. Jedno magiczne przekleństwo.
Jak dar znania przyszłości.

Podziel się:

Prorok

W mojej głowie powstają obrazy
Leniwie, jeden po drugim
Lecą w dół, ku dłoniom.

Kosmate, przerażające nietoperze
Stadami spadają układając się
W litery, zdania, rozdziały.

Nie chcę być prorokiem
Otwierając usta głosić
Spełniające się groźby.

Czarnowidzące oczy
Buntują się wobec sumienia,
Które zawsze ma rację.

Demonstracyjnie milczę,
ale i to jest przepowiednią.

Podziel się: