Nasza wojna

Żyjemy w świecie wiecznej baśni
w nieistniejących wierząc bogów
I trwamy razem w ciągłej waśni
Szukając swych prawdziwych wrogów

Idziemy dumnie wzniósłszy czoło
Pośród udręki, bólu, kaźni
Nie wierząc nadal, że to siła
Przyczyną jest tej krwawej łaźni

Przyjaciół twarze spopielone
Majaczą słabo gdzieś w przestrzeni

Do wrogów dziś należą one
Wrogowie będą pozdrowieni

Podziel się: