Szczerze o bilecie

Nie powinno mnie tutaj być. A na pewno nie dziś.

Gdzieś w przededniu klęski.

Powinienem smażyć się teraz w tropikach, albo innym piekle.

 

Ale piekła nie ma. I tropików też nie.

Coś mi mówi, żebym skoczył, ale skok także nie ma sensu.

Bo za nim jest tylko nieistnienie.

 

Ps. dawno temu nie wiedziałem, że mówię o sobie. Dzisiaj nie wierzę w to, że ja stałem tym, o którym wtedy mówiłem.

Podziel się: