Kategoria: Stary blog

I będzie tak

I będzie tak

Bieg rzek zawrócimy
Morza łyżeczką będą przelane
A wiatr wiać przestanie

Powtórzymy te same błędy
Popełnimy te same zbrodnie
Tak samo umrze w nas wszystko

Gdy tylko spróbujemy wrócić

Podziel się:

[Nie o tym]

Nie chciałem być poetą
Jak Herbert otwierać drzwi bibliotek
Skąd książki skrzydlate niosą
Strofy gładkie niczym dłonie Fortynbrasa

Nie chciałem być poetą
Jak Miłosz niepokornym być i twardym
W samotności pełnym świecie
Nieustannie biegnąc przez swoje Campo di Fiori

Nie chciałem być poetą
Jak Szymborska tabletek szukać na uspokojenie
W proste zaklinać słowa
Mądrości pełne myśli filozofa

Nie chcę być poetą
Nie zaklinam świata w wizje
Otwieram tylko okna a przez nie
Jak gołębie myśli szare lecą prosto w horyzonty

Nie chciałem być poetą.
Zostałem.

Podziel się:

Mara

Mknie ku nim mara przez światło dnia
I mąci eter, rozwiewa sny
Srebrzysta dama, co w sercu ma
dramat historii, narodu łzy
Płynący smutkiem przeszłości dar

Na głowie tiara, insygniów blask
Skrzącą pszenicą słowiańskich pól
Niesie poetom cud weny łask
Blednących bogów ostatni dar, spod chmur

I mówi do nich: jedyna nacja, ostatni ród
Co dla swych bogów zachował gród
W sercach poetów piastowskie miasta
Minionych czasów świadectwo żywe
Które wprost z serca Polski wyrasta
Ponad stalowy dusz naszych chłód

Podziel się:

Prometeusz

Nie odpowiadam na logiczne pytania.
Przykłuty łańcuchem klnę,
gdy dobrze życzący mi wrogowie
przynoszą kartkę
z słuszną odpowiedzią.

Pół wieczności na spalonej słońcem pustni.
Na własne życzenie.
Z podpisanym cyrografem.
Bez szans, przez strach.

Z niewoli witam budzący się ból
Dzieląc na czworo karygodne ‚tak’.

Podziel się:

Z opinii świadomości

Kłujący ból w głębi sumienia
Przypomina o sekundach,
Które nam zostały.
Udajemy wielki bal
Świadomi gasnącego światła dnia.

Ostatnie oddechy miną
Nim wiatr przegoni złote promienie
Wiemy co toczy nas od środka
W rozpadającym się bastionie zasad
Odchodzimy powoli. Gniemy milcząc.

Podziel się: