Prometeusz

Nie odpowiadam na logiczne pytania.
Przykłuty łańcuchem klnę,
gdy dobrze życzący mi wrogowie
przynoszą kartkę
z słuszną odpowiedzią.

Pół wieczności na spalonej słońcem pustni.
Na własne życzenie.
Z podpisanym cyrografem.
Bez szans, przez strach.

Z niewoli witam budzący się ból
Dzieląc na czworo karygodne ‚tak’.

Podziel się: