Polsce

Otwieram oczy i choć słyszę

Wciąż tętent kopyt fal konnicy

Nie widzę bitew, gdzie nad ranem

Król w świątobliwej stawał ciszy

Już nie dwa morza i nie stepy

Pod nogi się poetom kładą

Już nie oskardy i oszczepy

Z haniebną Prusów walczą zdradą

Dziś Najjaśniejsza już nie błyszczy

I białe orły wygięły

Siłę dojrzałą starość zniszczy

I krzyże w drzazgi się zmieniły

Gdzieś tylko śpiewa wiatr zuchwały

O bohaterach co ukradkiem

Przez mgliste wspomnień kroczą szalki

Nad kurhanami stając rankiem

I tylko ślad tych orlich skrzydeł

Co stare świata mapy zdobi

Wciąż nie chce zniknąć nam z pamięci

i wciąż do czynu nas sposobi.

Podziel się: