Burzyciel światów

Fruwałem wysoko
Burzyciel światów.
Podcięto mi skrzydła
Tępym nożem.

To budzi nienawiść.
Bo tracę łączność z przeszłością.
Zgubiłem nawet medalik
Pamiątkę ostatnią.

Teraz został w rękach ogień,
by powtórzyły się straszne historie.

A co Ty musisz wiedzieć, by odejść?

Znać prawdę. Tylko.

Pytanie

Wiszą w powietrzu bańki życzeń
I lśnią w ciemności przepowiednie
Przez pustkę płyną próżne żale
I łzy toczone tak bezwiednie

Istnieją wokół wyspy marzeń
I szmaragdowe ich laguny
Wśród biegu niepoznanych zdarzeń
Losów krzyżują się bieguny

To rzeczywistość świata wojny
Zbyt obcych bytów dwóch zderzenie
Gdy przeszłość się obraca w proch
A teraźniejszość w nieistnienie

Nikt nie dopłynie poprzez szkwał
Do tak bezpiecznej tej przystani
Bo okręt, co być arką miał
Roztrzaska się na błędów grani.

Pożegnanie

A na bal mój ostatni
Tylko zdrajców zaproszę

P.S.
odliczę znów aniołów
by mosty spalić
by wrócić na cmentarze
by za lata odnaleźć umarłą
z rubinem u stóp