Ofensywa duchów

Płatki zwiędłej białej róży.
Wokół paszczy nieistnienia

Otwieram bramę spisanych kłamstw
Pająki wspomnień spadają
Na miękką sieć nadziei
Rozpiętą między konarami sumienia
Na drzewie duszy

Ostatni zachód pierwszym wschodem
Dziwnego czasu martwych spotkań.

Podziel się: