[Nie o tym]

Nie chciałem być poetą
Jak Herbert otwierać drzwi bibliotek
Skąd książki skrzydlate niosą
Strofy gładkie niczym dłonie Fortynbrasa

Nie chciałem być poetą
Jak Miłosz niepokornym być i twardym
W samotności pełnym świecie
Nieustannie biegnąc przez swoje Campo di Fiori

Nie chciałem być poetą
Jak Szymborska tabletek szukać na uspokojenie
W proste zaklinać słowa
Mądrości pełne myśli filozofa

Nie chcę być poetą
Nie zaklinam świata w wizje
Otwieram tylko okna a przez nie
Jak gołębie myśli szare lecą prosto w horyzonty

Nie chciałem być poetą.
Zostałem.

Podziel się: