Miesiąc: Styczeń 2010

Reqiuescat in pace

I wyszedł by nigdy nie wrócić
Choć żył jeszcze w stosach ubrań
Promieniach uśmiechu
Oczach błękitnych jak nadzieja na świętość

Choć ruszał pustą skorupą ciała
Umarł. Całe lata temu.

Podziel się:

Wśród starych kartek

Just because soldiers are on the same side now doesn’t mean they always will be

Gdy Alex po raz pierwszy pojawił się w moim życiu było w nim źle. Przypadkowy tekst, notatka z imieniem. Alex – alegoria przeszłości stanął w  drzwiach, tuż za progiem wyobraźni. Na początku nie miał nic prócz imienia, ciemny pusty kształt w progu. Później zyskał oczy, historię, uczucia i smak – goryczy, pustki, ostatniej kartki z pamiętnika samobójcy. Powoli stawał się odbiciem mnie. Jak każda literacka postać niósł w sobie skazę, odłamek swojego twórcy. Przeżył kolejne przygody, pokonał ostatnich wrogów i umarł. Musiał umrzeć, bo za bardzo zaczynałem go lubić. A pisarz nie może zaprzyjaźnić się z książką – taki branżowy zabobon.

Read More

Podziel się:

Ostatni oddech

Poznań, 16 sierpnia

Najgorsze jest to, że nie pamiętam kiedy się urodziłem. To bardzo dziwne uczucie, dziwniejsze nawet od świadomości, że one też tego nie pamiętają. A są starsze ode mnie. Ledwie pamiętam, jak długo żyję na ziemi. Tutaj – w Poznaniu od samego jego początku, ale wcześniej? Konstantynopol, Karnaak? Sam już nie jestem pewny.

Pisanie pamiętnika bywa pomocne w takich sytuacjach, ale nawet magia nie jest wieczna i moje historie rozpadły się w pył gdzieś między wojnami, powstaniami a zwykłą prozą życia. Trochę mi szkoda tego wszystkiego, co straciłem w ciągu wieków. Dobrze, że chociaż część mojej wiedzy ocalała…

Read More

Podziel się:

Inkwizytor

Kren przewrócił się na drugi bok. Miał dość tej wyspy – denerwujących towarzyszy, czartów w starych magicznych wieżach i postrzelonych wieśniaków. Co raz lepiej rozumiał dlaczego żaden z poprzednich Mnichów Drogi nie ukończył swojego zadania. Świat poza murami klasztoru w Roanie był bardziej niebezpieczny niż ktokolwiek mógł przypuszczać.

Read More

Podziel się:

Polsce

Otwieram oczy i choć słyszę

Wciąż tętent kopyt fal konnicy

Nie widzę bitew, gdzie nad ranem

Król w świątobliwej stawał ciszy

Już nie dwa morza i nie stepy

Pod nogi się poetom kładą

Read More

Podziel się: