Miesiąc: Czerwiec 2008

Prometeusz

Nie odpowiadam na logiczne pytania.
Przykłuty łańcuchem klnę,
gdy dobrze życzący mi wrogowie
przynoszą kartkę
z słuszną odpowiedzią.

Pół wieczności na spalonej słońcem pustni.
Na własne życzenie.
Z podpisanym cyrografem.
Bez szans, przez strach.

Z niewoli witam budzący się ból
Dzieląc na czworo karygodne ‚tak’.

Podziel się:

Z opinii świadomości

Kłujący ból w głębi sumienia
Przypomina o sekundach,
Które nam zostały.
Udajemy wielki bal
Świadomi gasnącego światła dnia.

Ostatnie oddechy miną
Nim wiatr przegoni złote promienie
Wiemy co toczy nas od środka
W rozpadającym się bastionie zasad
Odchodzimy powoli. Gniemy milcząc.

Podziel się: